Kraków - Modlniczka - Zabierzów - Szczyglice - Rząska - Kraków
...Czyli ciekawa, albo i nie, ale za to 'szybka' pętla. Szybka, bo wybitnie płaska i służy szybkiej jeździe, idealna do treningów szybkościowych; trochę zwalnia centrum miasta jak się wraca, ale ujdzie ;)
Dziś właśnie nastawiłem się na szybką jazdę, chciałem przejechać tą trasę przyzwoitym tempem... i raczej mi się to udało ;)
Wyjechałem o 18:53 w kierunku Zabierzowa (na zachód). Warunki dobre, a mianowicie... / temperatura: 20ºC / wiatr: słaby, zachodni / opad: brak / nawierzchnia: sucho.
Rano wyjazd 'szybkościowy' do mojego stałego punktu pomiarowego Niepołomice-puszcza. Jakotako nie jechałęm z klarownym zamiarem ustanowienia rekordu, nie mniej starałęm się sunąć szybciej niż 'normalnie'.
Wyjazd o 11:15. Warunki następujące: 27 stopni Celcjusza, bezchmurnie i sucho... tylko wiatr dość silny, co prawda z kierunków zachodnich, ale gdy trasa skręca na południe, podmuchy często mnie sporo spowalniały.
Ostatecznie mój czas dla tego 25440-metrowego przejazdu wyniósł 43 minuty 47 sekund, czyli wynik lepszy od dotychczasowego rekordu o 48 sekund ;D Średnia prędkość to wspaniałe 35 kilometrów na godzinę
Powrót już bardziej spacerowym tempem; wieczorem wypad do Nh.
Dziś po raz drugi z rzędu zapowiadano dla Krakowa temperatury dobowe maksymalne ponad 30 st.; ostatecznie się nie sprawdziły, bo było zaledwie 29 stopni, w których zresztą miałem przyjemność jechać ;pp
Myślę już, gdzie by tu się wybrać w przyszły weekend. Jakieś pomysły? ;D Generalnie moja forma jest dość fatalna i NAPEWNO nie planuję wybierać się dalej niż jakieś 40 kilometrów od domu. Cóż, pewnie jest tak, że wpływ na zniżkę formy miał fakt, iż cały lipiec nie jeździłem. Chciałbym jeszcze na jesień odbudować formę i weekendami pojeździć, jak w roku poprzednim.
Jesień '07 była chyba moim najlepszym okresem w 'karierze', a napewno jednym z najlepszych (konkurować może jeszcze wiosna'08. To włąśnie w październiku 2007 roku po raz pierwszy tak naprawdę wjechałem 'głęboko w góry', najpierw do Rabki-Zdrój, a tydzień później do Nowego Targu; dwa tygodnie póxniej miałem dotrzeć do Zakopanego, lecz przed Myśłenicami złąpał mnie deszcz i to nieprzeciętny i zdecydowałem wracać... Rekord z N.Targu (193 km/doba) przetrwał aż do maja'2008.
Rundę jesienną zaczynam 25. września, bo statystycznie to właśnie ten dzień w Krk rozpoczyna temiczną jesień ;] Pozdrawiam!
Wyjazd, godzina 14:43. Dziś, zgodnie z prognozami śodkową i wschodnią małopolskę oraz podkarpacie miała naiedzić fala upałów. ...Tak też się stało. O 15:00 zanotowano 32 stopnie Celcjusza.
Dość ciężko szło, aż byłem zdziwiony; nawet zrobiłem jeden postój, co nigdy na tak krókim odcinku mi się nie zdarza.
W centrum Myślenic zjawiłem się o po czwartej.
~ Rynek w Myślenicach ~
Pokręciłem się trochę po centrum, zezarłem coś, posiedziałem i o 17:15 ruszyłęm z powrotem...
W domu byłem na 18:55.
Ogólnie rzecz biorąc, jechało mi się dość ciężko, widać (jeszcze) nie w formie jestem...
Rzeczywiście, 'trzydziestki' na termometrach było dziś czuć. Gdy wyjeżdżałem z domu były wspomniane 32 stopnie; dopiero tak po szóstej zrobiło się nieco lepiej. O 19tej było 26 stopni.
O godzinie 16tej tak na szybko postanowiłem, że przejadę się do Myślenic ;D ... Ruszyłem więc... Będąc w drodze, w miejscowości Gaj dokonałem drobnych obliczeń i stwierdziłęm, że istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że wrócę do domu już po zmroku, a nie wziąłem ze sobą oświetlenia. ...Stwierdziłem więc, że zawrócę ;D
Krk - Gaj 20 km 46 minut śr. 26 km/h max. 53 km/h
Po ok.20, może 30-minutowym postoju nadszedł czas wracać... Postanowiłem nieco się postarać w drodze powrotnej i po paru km ślimaczenia się narzuciłem przyzwoite tempo.
Gaj - Krk 20 km 41 minut śr. 29 km/h max. 74,1 km/h
Warunki: temp.: 29-30 st. wiatr: 0-7 km/h, z kierunków zachodnich nawierzchnia: sucho zachmurzenie: brak opad: brak
Dzisiejszy dystans to mój nr 66 w tym roku, czas nr 71 (im więcej czasu, tym wyższa lokata), prędkość średnia nr 16, a maksymalna 8 ;D
Jak pewnie każdy zauważył, mój kilometraż ostatnimi czasy nie należy do imponujących. Z czego to wynika? Po części z tego, że po 2-miesięcznej przerwie zacząłem chodzić do szkoły, a na dodatek jak mi jeszcze pierdolną ze 7, 8 czy nawet 9 lekcji to tak to bywa... Inna sprawa to to, że często mam inne zajęcie niż jazda na rowerze, a wcale nie gorsze, ani mniej ciekawe, no i rower schodzi jakby na drugi plan. ...Zobaczymy jak to będize... =) ...Może w weekend gdzieś wyskoczę dalej, ale kurde chyba nie ten, bo w sobotę jestem ustawiony pewnie na cały dzień, a w niedzielę niedaleko, na zadupiu szykuje się biesiada z okazji dożynek i się na nią wybieram ;DD
Dziś - po zmroku - postanowiłem się przejechać w miarę szybko. Dzisiejszy czas: 39min 38sek, a mój rekord na tej trasie wynosi 39 minut 09 sekund xD
Warunki wyśmienite; sucho, całkowity brak wiatru i 22-23 stopnie Celcjusza.