Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2008

Dystans całkowity:1201.82 km (w terenie 33.10 km; 2.75%)
Czas w ruchu:43:51
Średnia prędkość:23.95 km/h
Suma podjazdów:2300 m
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:42.92 km i 1h 54m
Więcej statystyk

Weekend 6-8.VI.2008 cz.3.

Niedziela, 8 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Weekend 6-8.VI.2008 cz.3.

Niedziela. Postanawiając, że w pon jednak udam się do szkoły, muszę wracać do Krk dziś. Spakowawszy się i zjadłszy śniadanie wyruszam około dziesiątej.





Ważę jakieś 96 kg (76 ja + 20 rower). Podjazdy pokonuję na przełożeniu 2-3 (!). Coś z kondychą cienko na pierwszych kilometrach. Ale w miarę upływu czasu się rozgrzewam. W Muchówce skręcam na północ, kierując się na Bochnię, gdzie wjeżdżam na krajową czwórkę w kierunku zachodnim. W Targowisku odbicie w prawo (kierunek Kraków północ). 35 pierwszych kilometrów pokonuję ze średnią 25. Kolejne 26 zaliczam w 53 minuty, toteż prędkość średnia na tym odcinku wynosi 29.
Trasę Lipnica Górna - Krk (61 km) pokonałem w 2h 10min.

Później jeszcze z Bułą kopsnąłem się na Rynek.
A wieczorem udaliśmy się na Klasztorną, do knajpy na mecz...

Vmax: 63,7 km/h

Weekend 6-8.VI.2008 cz.1.

Piątek, 6 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Weekend 6-8.VI.2008 cz.1.

Najpierw kilka spraw w okolicy.

W ten weekend miałem wybrać się na działkę. Tyle że popołudniu nad Krk przeszła przyzwoita burza... Do 17:00 musiałem czekać na Bułę, który miał mi dostarczyć blokadę.
Plecak, do którego się spakowałem był na tyle ciężki, że niewygodnie byłoby mi jechać z nim na plecach, stąd też pomysł, żeby władować go na bagażnik, którego niestety nie posiadam... Jeden telefon i umawiam się z Bułą, że pożyczy mi na weekend lekki bagażnik oraz linki mocujące.

Godzina 18:15. Burza ustaje, ruszam więc do Buły (po drodze).
Mocujemy plecak na bagażnik no i jazda..



Rower beze mnie waży teraz ponad 20 kg! ...A w dodatku o wiele zwiększył się nacisk na tylne koło.
Planuję dojechać do celu przed zmrokiem, bo nie mam za bardzo jak zamontować tylnego światła pozycyjnego żeby było widoczne.

Pierwszy raz jadę na tak ciężkim sprzęcie. Wiatru nie ma, więc jest git. Przede mną 60 kilometrów, w tym ok 40 (do Bochni) po w miarę płaskim, następnie zaczną się górki... Od razu czuć te dodatkowe kilogramy i inny rozkład masy. Jedzie się sprawniej niż by się wydawało, nawet wyprzedzanie wychodzi ok, tylko w mieście trzeba trochę więcej mieszać biegami przy ruszaniu, zazwyczaj z przełożenia 2-4 (normalnie ruszam z 3-4).
Temperatura w Krakowie od 20 do 22 stopni.

35 kilometrów wybiło. Czas: 75 minut, więc średnia aż 28,1 km/h !
W Łapczycy przed Bochnią już tylko 18 stopni.
W Bochni skręcam na południe, w stronę Limanowej. Zaczynają się górki. Wkraczam w Lipnicko-Wiśnicki Park Krajobrazowy. Zaczynam odczuwać zmianę temperatury. Dodatkowo wyjeżdżając na wzniesienia, w dolinach widzę jakieś tajemnicze mgły :O Nie mam pojęcia co i dlaczego to jest. Szczyty są dobrze widoczne, natomiast już doliny są w mgłach.



Mogełem w sumie zrobić więcej zdjęć, było by lepiej to widać ale nie zrobiłem z tego powodu, że mi się nie chciało :P
Ciekawostką jest fakt, że ten region należy do najcieplejszych w małopolsce (i zarazem w Polsce), a mimo to wiosną występują tu ostre przymrozki i opady śniegu (niejednokrotnie zdarzały się nawet w maju). Charakterystyczne są wysokie dobowe amplitudy temperatur.

Cel osiągnięty - Lipnica Górna. Cały obszar wsi znajduje się w Wiśnicko-Lipnickim Parku Krajobrazowym. O dużych walorach przyrodniczych terenów wsi świadczy obecność kilku rezerwatów przyrody w bliskiej okolicy. Miejscowość znajduje się w gminie Lipnica Murowana, która słynie z konkursu na najwyższą palmę wielkanocną, który transmitują różne europejskie telewizje, m.in. włoska Rai Uno.

~ Zwycięska palma na rynku w Lipnicy Murowanej :D Nie pamiętam wysokości. Zdjęcie wykonane w wielkanoc'08


Ale wracając do tematów z rowerem ściślej związanych...
Statystyki Krk-Lipnica:
dystans: 61 km
czas: 2:19
Vśr: 26
Vśr-pierwsze 35 km: 28
Vśr-ostatnie 26 km: 24

Vmax cienki, ale nie chciałem się zbytnio rozpędzać, no bo Unibike dziś ciężki ;D Planowany powrót do Krk w niedzielę lub pon.

Vmax: 59,8 km/h

Dziś szkoła skończona (dla mnie)

Czwartek, 5 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Dziś szkoła skończona (dla mnie) również jak ostatnimi dniami relatywnie wcześnie (10:35) z uwagi na odbywającą się kartkówkę z biologii, która rzecz jasna była mi wybitnie nie na rękę :PP Popołudniu z Bułą do Nowej Huty - na Klasztorną, nad zalew oraz nad jezioro w Zesławicach. W dużej mierze dzięki temu ostatniemu miejscu dziś w terenie wyszło mi aż 7 kilometrów.

Wieczorem/nocą kręcenie się po Prądniku i po NH.

godziny jazdy: 13:20-1630 / 22:00-23:15
Warunki:
temp.powietrza: 21-27 st. / 17-18 st.
wiatr: silny / umiarkowany/silny
zahmurzenie: małe/średnie / brak
deszcz: brak / brak

Vamx: 46,5 km/h

Dziś przypadło mi dużo

Środa, 4 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Dziś przypadło mi dużo roboty (głównie papierkowej i przed kompem), toteż wieczorem postanowiłem rozprostować kości. Śmignąłem się więc do miejscowości Szyce, położonej w gminie Wielka Wieś. Przez teren dzisiejszej gminy (na południe od Szyc) przebiegała rozbiorowa granica między zaborem austriackim a rosyjskim. W Dolinie Kluczwody można zobaczyć słupy graniczne upamiętniające ten okres.
Godna odnotowania jest średnia, która wyszła mi w drodze powrotnej - 33, oraz prędkość, jaką osiągnąłem też na prostej (na nie-zjeździe) - 63 km/h.

jazda w godzinach: 19:15-20:10
Warunki:
temperatura: 23-26 st.
wiatr: silny

Vmax: 62,9 km/h

Jezioro Dobczyckie

Wtorek, 3 czerwca 2008 · Komentarze(5)
Jezioro Dobczyckie

Szkołę skończyłem (można to tak nazwać ;p) dziś wyjątkowo wcześnie, z uwagi na odbywający się na piątej lekcji sprawdzian z matematyki, który był mi wybitnie nie na rękę ;P

Po pierwszej pojechałem z Bułą do centrum miasta w celu nabycia ładowarki do Nokii jakiejś tam. Jeszcze nie założył licznika na nowego bike'a, a już zaliczył glebę (przyczyna: szyny tramwajowe (chyba każdy wie co się stało :P)). Nic się nie stało poza przedziurawionym siodełkiem (żelowym)... Ale żadnych "skutków ubocznych".
Wiatr był nieodczuwalny, a temperatura wynosiła 36 stopni przy bezchmurnym niebie.

Około godziny 16:00 wpadłem na pomysł, żeby przejechać się nad Jezioro Dobczyckie, gdyż jeszcze tam nie byłem, a mam przecież bardzo blisko..

O 16:15 byłem już w drodze :D

~ Trochę się ochłodziło od południa :P


Kierunek: Wieliczka, następnie Dobczyce, a później Myślenice.

Kilka kilometrów za Dobczcami, w kierunku Myślenic, po lewej stronie dostrzegłem jezioro...




Jezioro Dobczyckie jest zbiornikiem retencyjnym (sztuczny zbiornik wodny, który powstał w wyniku zatamowania wód rzecznych przez zaporę wodną), powstały w latach osiemdziesiątych poprzez spiętrzenie wód Raby przez wysoką na 30 metrów zaporę. Całkowita powierzchnia jeziora oscyluje w granicach 11 kilometrów kwadratowych. Głębokość dochodzi do 30 metrów.
Decyzja o jego budowie zapadła już w 1970 roku. Cały projekt był dość skomplikowany, no bo trzeba było 70 hektarów lasów, przenieść miejscowości, drogi, cmentarz, szkóły i zakłady.
Oddanie do użytku zbiornika rozwiązało palący problem powodzi spowodowanych wiosennymi wylewami Raby. Jezioro Dobczyckie dostarcza wodę pitną między innymi do oddalonego o 30 kilometrów Krakowa (głównie południowych dzielnic).
Obecnie dostęp do jeziora ze względów sanitarnych (pobór wody pitnej) jest zablokowany, o czym informują stosowne tablice, jednak ze względu na to, że po prostu chciałem (to wystarczy :P) ja musiałem te zakazy złamać. Oczywiście nie wchodziłem do wody, ale podszedłem pod sam brzeg xD
Obecnie woda w jeziorze około 340 dni w roku mieści się w pierwszej klasie czystości i z roku na rok liczba tych dni się zwiększa.



Od najbliższej drogi asfaltowej do jeziora jest jakieś 1,5 kilometra.
Zasadniczo, Jezioro Dobczyckie - powstałe przecież w wyniku ingerencji człowieka - bardzo ładnie wkomponowało się w tutejszy krajobraz i dodatkowo go wzbogaciło.

Dzisiaj miał miejsce mój pierwszy dzień w roku, w którym podczas mojej jazdy temperatura nie spadła poniżej 30 stopni celcjusza - gdy wracałem z nad jeziora, w Krk temperatura nie była niższa niż 32,6 st.

godziny jazdy: 13:15-20:30
Warunki:
temp.powietrza w cieniu: 33-36 st.
wiatr: umiarkowany
deszcz: brak

Vmax: 65,3 km/h

Po tej Słowacji czuję się

Poniedziałek, 2 czerwca 2008 · Komentarze(1)
Po tej Słowacji czuję się już rowerowo spełniony, więc nie muszę sobie już udowadniać jakie to ja potrafię mieć średnie, etc. W ten oto sposób trochę osiadłem na laurach... ;]

Warunki:
temp.powietrza: 22-27 st.
wiatr: silny
zachmurzenie: brak
deszcz: brak

Vmax: 49,7 km/h