Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2008

Dystans całkowity:1644.24 km (w terenie 49.47 km; 3.01%)
Czas w ruchu:70:38
Średnia prędkość:23.28 km/h
Suma podjazdów:2230 m
Liczba aktywności:26
Średnio na aktywność:63.24 km i 2h 43m
Więcej statystyk

Bielany

Środa, 21 maja 2008 · Komentarze(2)
Bielany



Dziś po założeniu nowej dęki co prawda miałem jechać do Tyńca, ale ostatecznie wylądowałem w Bielanach.





godziny jazdy: 17:50-22:15
Warunki:
temperatura powietrza: 15-17 st.
wiatr: słaby
zachmurzenie: duże
opady deszczu: tak, mała intensywność

Vmax: 39,5 km/h

Dziś, o dziwo, gdy obejrzałem

Wtorek, 20 maja 2008 · Komentarze(0)
Dziś, o dziwo, gdy obejrzałem rower, powietrze, z przebitej wczoraj dętki nie uciekło bardziej, tylko trochę go ubyło... :O Kopsnąłem się na stację i nabiłem 4 atmosfery... I nic - żadnego syczenia... No ale jednak postanowiłem zmienić dętkę. Wtedy okazało się że przyczyną wszystkiego, co złe był jakiś taki mały haczyk, który raczył mi się wbić w oponę.

Ogólnie jakoś tak się oziębiło. Ostatnio dzień jazdy, z temperaturą max. 12 stopni (tyle było dziś o 17:30) zanotowałem 5 kwietnia, więc dosyć dawno temu. W ogóle to najniższa temp., przy której jeździłem od 35 dni.

Vmax: 43,9 km/h

Dziś pierwszy raz od kąd

Poniedziałek, 19 maja 2008 · Komentarze(0)
Dziś pierwszy raz od kąd mam nowe opony (to już 2,1 tys km), przebiłęm jedną z nich (tył). Miałem się przejechać na Della Sera, ale po kilometrze poczułem, że z tyłu mam miękko, wybadałem sytuacje i wróciłem...

godziny jazdy: 21:50-21:54

Vmax: 43,9 km/h

W godzinach popołdniowych,

Niedziela, 18 maja 2008 · Komentarze(2)
W godzinach popołdniowych, a konkternie koło trzeciej, wolnym tempem zmierzałem do Nowej Huty. tak se jadę i jadę, aż w końcu przypadkowo natknąłem się na Statoilu na
Cytrusa, który akurat umóił się z ziomkię, by pojechać do Sieciechowic na działkę. Zwerbował mnie więc i zabrałem się z nimi =D Była straszna parówa (27 st.), więc Cytrus postawił mi Ice Tea, za które jednak jak się później okaże nie wiszę mu piwa :P

Do Sieciechowic dojechaliśmy na coś przed piątą. Gdy siedzieliśmy w chaupie, na zewnątrz lunęło deszczem że aż strach :O Na szczęście było to zjawisko chwilowe (i najpewniej lokalne).

Mój to ten drugi od lewej..


Jadąc już z powrotem zboczyliśmy niech z kursu, by wydłużyć trasę :P I tu właśnie założyłem się o piwo, które ócześnie wisiałem Cytrusowi, że wyjadę pod taki kurwisyńsko stromy, leśny podjazd, gdize pełno kamieni, a było akurat po burzy. Jemu opony już w połowie się ślizgać zaczęły - to takie ostrzeżenie było... Nie będąc pewnym co mnie spotka, wrzuciłęm na przełożenie 1/3 ruszyłem... Mając opony o pół cala węższe i prawie bez bieźnika, o dziwo podjazd szedł gładko. Dopiero po 2/3 podjazdu byłem zmuszony ze względu na nachylenie wrzucić na 1/2... I jakoś poszło, choćnie było łatwo. Mimo szerokości i profilu "bieżnika" opony ani razu nie ślizgała się po podłożu... Więc nie ma rzeczy niemożłiwych!
Później przez NH do domu.

Vmax: 67,4

Katowice

Sobota, 17 maja 2008 · Komentarze(1)
Katowice

No cóż... dzisiejszy dzień tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że lepiej się jeździ po górach a nie po takiej równinie...

Trasa: Krk - Trzebinia - Jaworzno - Sosnowiec - Katowice - Sosnowiec - Jaworzno - Trzebinia - Krk

godziny jazdy: 10:20-17
Warunki:
~ temp.powietrza podane tylko na odcinku Krk-W.Filipowska, bo już dalej nie było tablic info. ~
temperatury powietrza na odc. Krk - Wola Filipowska (KR): 20-27 st.
temperatury powietrza na odcinku Wola Filipowska - Krk: 27-32 st.
zachmurzenie: małe do małe/średnie, bliżej Katowic troszkę większe
wiatr: umiarkowany
opady: brak

Vmax: 56,2 km/h

Rabka-Zdrój (NT)

Czwartek, 15 maja 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Beskidy
Rabka-Zdrój (NT)

Wyjazd wyczekiwany od kilku dni, lecz zawsze brakowało czasu. Dziś się wreszcie udało!

Wyjechałem o godzinie 14:40 w kierunku "Zakopianki". Temperatura w cieniu 28 stopni, wiatr niestety w twarz, umiarkowany/silny. Ponieważ zawsze się trochę opierdalam przy robieniu postojów, tzn. postój jest długi, bo nie chce mi się ruszać, postanowiłem dziś jechać systemem godzina jazdy + pięć minut przerwy + godzina jazdy + 5 minut przerwy itd. No i to się mi można powiedzieć udało.

Do Lubnia jechało mi się jakoś nadzwyczaj ciężko, nie wiem dlaczego. Tuż przed kilkunastokilometrowym odcinkiem podjazdowym zrobiłęm przerwę z konieczności wydłużoną ze względu na jedną z burz, które w Beskidzie Wyspowym były na dziś zapowiadane. Był to postój numer dwa dziś. No i zaczęło się mozolne podjeżdżanie do Skomelnej Białej (13km), a następnie równy odcinek (a nawet z nielicznymi zjazdami, ale nieznacznymi) do Rabki-Zdrój (3 km). I w Lubniu zacząłem pokonywać kolejne kilometry na mokrym asfalcie... Podsumowawszy, traasę Lubień-Rabka pokonałem w czasie 47 minut, co dało prędkość średnią 21 km/h. Jechałem zazwyczaj z prędkością w przedziale 15-20 km/h.

Z daleka widoczne były jeszcze ośnieżone szczyty gór.

W Rabce (od 2000 roku miejscowość formalnie nazywa się Rabka-Zdrój) zjawiłem się na godzinę 18:15.
Rabka-Zdrój położona jest na wysokości 500-560 m.n.p.m. (ale Skomelna Biała leży na średniej wysokości 570 m., a jest punkt położony powyżej 600 m.n.p.m., który dziś zaliczyłem).
Specyficzny mikroklimat spowodował, że Rabka szybko rozwijała się, zwłaszcza jako uzdrowisko dziecięce.
Rabka nazywana jest "Miastem Dzieci Świata". Tytuł ten w 1996 roku na wniosek Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu nadał miastu Wojewoda Małopolski.
W parku zdrojowym znajduje się pomnik Jana Pawła II, przy którym ma swój początek jeden ze szlaków papieskich.
Z Rabki prowadzą szlaki piesze i rowerowe na okoliczne szczyty Gorców (Turbacz), Beskidu Wyspowego (Luboń Wielki) i Pasma Babiogórskiego (Babią Górę). Czerwony szlak z Turbacza przez Rabkę na Babią Górę jest częścią Głównego Szlaku Beskidzkiego. W Rabce znajduje się również Stacja Centralna Grupy Podhalańskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, w której mieści się pierwsze w Polsce Centrum Koordynacji Ratownictwa Górskiego.

Powrót rozpocząć czas...
Wdrapałem się do Skomelnej, gdzie złapała mnie burza, co było powodem długiego postoju, bo niechciałem jechać na deszczu, a lało konkretnie.
Gdy opady prawie ustały ruszyłem w dół do Lubnia, niemal w ogóle nie pedałując. Dla porównania w tę stronę (Rabka-Lubień) miałęm czas 31 minut i poruszałęm się ze średnią prędkością 31,5 na godzinę. Trochę zdumiał mnie fakt, że na dole (Lubień) było już sucho, a u góry (odcinek Skomelna Biała-Tenczyn) było bardzo mokro.

Naszczęście więcej dziś deszczu już nie doświadczyłem, niebo było dużo bardziej pogodne. Trzeba przyznać, że z Lubnia aż pod sam Kraków cisnąłem nieźle (o czym świadczy średnia w stronę Krk).

Dziś, 15 maja 2008 roku, ok godziny 21:00, w centrum Krakowa mój licznik wskazał 7000 kilometrów :)

Do domu dojechałem na 21:30.

STATYSTYKI
[ Krk-Rabka / Rabka-Krk ]
dystans: 69 / 69 [km]
czas: 2:41 / 2:10
Vśr: 26 / 32 [km/h]
Vmax: 68 / 69 [km/h]

temp. powietrza: 25-28 / 19-22 [st.]
godziny jazdy: 14:40-18:15 / 18:20-21:30

P.S. Prędkość maksymalna w stronę Krk wykręciłem przy okazji wyprzedzania autobusu na zakopiance, było z górki, a on chyba jechał na retarderze, to ja go myk lewym pasem... Pewnie to dziwnie wyglądało... ;P

Vmax: 69,2 km/h

Della Sera.
Miałem

Środa, 14 maja 2008 · Komentarze(4)
Della Sera.
Miałem szczery zamiar zrobić dużo więcej kilometrów, ale niestety z biologii jestem zagrożony otrzymaniem pizdy na koniec roku, a na jutro się szykuje jakaś kartkówka, więc postanowiłem się na nią nauczyć i zrobić ściągę na wszelki wypadek. Potem przypomniałem sobie, że z polskiego ocena waha mi się między 2 a 3, a jutro będzie kartkówka z analizy wiersza, więc też postanowiłem się nauczyć i przygotować ściągę (plan analizy świeżutko ściągnięty z internetu). I jeszcze do tego możliwa kartkówka z niemieckiego, z którego ocena końcoworoczna też waha mi się między 2 a 3, więc napisałem ściągę i dobra jest... Niestety na jazdę już dużo czasu nie było.

godziny jazdy: 19:45-20:30
Warunki:
temperatura powietrza: 17,4-21,5 st.
wiatr: umiarkowany/silny
brak zachmurzenia i bez opadów.

Vmax: 45,1 km/h

Dziś spacerowym tempem traqsa

Wtorek, 13 maja 2008 · Komentarze(2)
Dziś spacerowym tempem traqsa Della Sera + "pare kroków" po dzielnicy.

godziny jazdy: 19-20:20
Warunki:
wiatr: umiarkowany do umiarkowany/silny
temperatura powietrza: 18-24 st.
słonecznie i bez opadów.

Vmax: 46,9 km/h

godziny jazdy: 16:30-18:00
Warunki:

godziny jazdy: 16:30-18:00
Warunki:
temperatura powietrza: 29 st.
wiatr: słaby
słonecznie i bez opadów.

Zdjęcia stadionu, które chciał Matems ;D





...Lepiej już się go objąć nie dało ze względu na okoliczną zabudowę...
Vmax: 43,1 km/h

Dziś dupę ruszyłem na rower

Niedziela, 11 maja 2008 · Komentarze(4)
Dziś dupę ruszyłem na rower dopiero popołudniu. Postanowiłem p0ojechać se do Balic, ale po 5 km jazdy stwierdziłem, że mam niewygodne spodenki i wróciłem od domu. Po godzinie wyjechałem w kierunku Balic znów....

W drodze do lotniska...


Sprzęt...


W drodze do lotniska...


W drodze do lotniska...


Lotnicho..


Lotnicho..


Lotnicho..


Lotnicho..


Lotnicho..


Lotnicho..


Centrum..


Parking pod Wawelem. Tylko 1 na 15 zaparkowanych autokarów miał polską rejestrację; 2 miały węgierskią, 3 słowackią, 3 niemieckią, 4 włoskią, 1 hiszpańską i 1 ukraińską....


Zakole Wisły


Wawel w oddali..


Później poszwędałem się jeszcze po mieście, ale powolnym tempem. Wstąpiłem m.in. na Podgórze i do Nh.

Podsumowując dzień jazdy skłądał się z 4 części oddzielonych między sobą co najmniej 30 minutową przerwą, kiedy wpadałem do domu.

godziny jazdy: 15-22
Warunki:
temperatura powietrza: 15 - 26 st
temperatura przy gruncie: 27 - 42 st.
wiatr: przeważnie umiarkowany, czasem umiarkowany/silny lub wręcz silny.
opady: kilkuminutowy przelotny intensywny opad deszczu między 5 a 10 kilomatrem

Vmax: 52,7 km/h