Dziś mamy sobotę, więc przed nami weekend... Ja postanawiam go sobie przedłużyć aż do wtorku, mając w głębokim poważaniu ślubowanie klas pierwszych, odbywające się w poniedziałek.
O 11:21 wyjazd na działkę, na której zamierzam pozostać aż do wtorku.
Ustanowiony nawet nowy rekord trasy w tą stronę - 2h 09min (Vśr=30,2 km/h)
Stats: dystans: 61 czas: 2:09 Vśr: 30 Vmax: 64
godziny jazdy: 11:21- 13:46 temperatura powietrza: 15-17°C zachmurzenie i opady: brak
Wczoraj nie dałem rady nigdzie śmignąć, więc robię to dzisiaj...
W planach mam standardowo zagłębienie się w Beskid Wyspowy. Celem na dziś jest 170 km. Prawie nigdy nie stawiam sobie
Wyjazd po 9:30. Wiatr łągodny, zachodni. Temperatura w cieniu to tylko 9°C, ale w słońcu odczuwalna jest znacznie wyższa. Kierunek wylotu z miasta: Wieliczka. Następnie wojewódzką drogą numer 964 do Dobczyc.
W Dobczycach dalej na południe, w kierunku Mszany Dolnej.
W Mszanie Dolnej wjeżdżam na drogę numer 968, a zarazem na jej odcinek, którym poruszam się pierwszy raz w życiu. Dodam jeszcze, że niewiele w małopolsce jest takich odcinków ;D
Osiągam wysokość 770 m.n.p.m, a nastęnie dojeżdżam do letniskowej miejscowośći Szczawa, w której zawracam.
W tę stronę miałem Vśr=24, czyli nie jest tragicznie, choć zadowolony nie jestem (patrz: moje średnie wiosną'08).
Powrót...
Trza przyznać, że ten zakątek Beskidów jesienią prezentuje się całkiem zajebiście ;D Cóż... Generalnie w październiku w Beskidzie Wyspowym jest już dosyć zimno, a i nie rzadko poprószy śnieżek w wyższych i średniowyższych partiach. Dziś nie było tragicznie, bo w moich godzinach jazdy (9:30-19:40) temperatura osiągałą wartości od 7 do 14 stopni Celcjusza. Są to dane dla Krakowa (dla terenów, po których dziś jeździłem należałoby odjąć nawet do 3 stopni ze względu na wysokość).
W domu jestem na 19:30.
Mój dzisiejszy dystans jest siódmy najdłuższy w całej 'karierze'.
W przyszłym roku planuję wiele ciekawych wypadów w Beskid Wyspowy ;D