Beskid Wyspowy
Niedziela, 5 października 2008
· Komentarze(0)
Kategoria Beskidy
Szczawa (LI)
Wczoraj nie dałem rady nigdzie śmignąć, więc robię to dzisiaj...
W planach mam standardowo zagłębienie się w Beskid Wyspowy. Celem na dziś jest 170 km. Prawie nigdy nie stawiam sobie
Wyjazd po 9:30. Wiatr łągodny, zachodni. Temperatura w cieniu to tylko 9°C, ale w słońcu odczuwalna jest znacznie wyższa. Kierunek wylotu z miasta: Wieliczka. Następnie wojewódzką drogą numer 964 do Dobczyc.
W Dobczycach dalej na południe, w kierunku Mszany Dolnej.







W Mszanie Dolnej wjeżdżam na drogę numer 968, a zarazem na jej odcinek, którym poruszam się pierwszy raz w życiu. Dodam jeszcze, że niewiele w małopolsce jest takich odcinków ;D

Osiągam wysokość 770 m.n.p.m, a nastęnie dojeżdżam do letniskowej miejscowośći Szczawa, w której zawracam.
W tę stronę miałem Vśr=24, czyli nie jest tragicznie, choć zadowolony nie jestem (patrz: moje średnie wiosną'08).
Powrót...










Trza przyznać, że ten zakątek Beskidów jesienią prezentuje się całkiem zajebiście ;D Cóż... Generalnie w październiku w Beskidzie Wyspowym jest już dosyć zimno, a i nie rzadko poprószy śnieżek w wyższych i średniowyższych partiach. Dziś nie było tragicznie, bo w moich godzinach jazdy (9:30-19:40) temperatura osiągałą wartości od 7 do 14 stopni Celcjusza. Są to dane dla Krakowa (dla terenów, po których dziś jeździłem należałoby odjąć nawet do 3 stopni ze względu na wysokość).
W domu jestem na 19:30.
Mój dzisiejszy dystans jest siódmy najdłuższy w całej 'karierze'.
W przyszłym roku planuję wiele ciekawych wypadów w Beskid Wyspowy ;D
Pzdr!
Wczoraj nie dałem rady nigdzie śmignąć, więc robię to dzisiaj...
W planach mam standardowo zagłębienie się w Beskid Wyspowy. Celem na dziś jest 170 km. Prawie nigdy nie stawiam sobie
Wyjazd po 9:30. Wiatr łągodny, zachodni. Temperatura w cieniu to tylko 9°C, ale w słońcu odczuwalna jest znacznie wyższa. Kierunek wylotu z miasta: Wieliczka. Następnie wojewódzką drogą numer 964 do Dobczyc.
W Dobczycach dalej na południe, w kierunku Mszany Dolnej.







W Mszanie Dolnej wjeżdżam na drogę numer 968, a zarazem na jej odcinek, którym poruszam się pierwszy raz w życiu. Dodam jeszcze, że niewiele w małopolsce jest takich odcinków ;D

Osiągam wysokość 770 m.n.p.m, a nastęnie dojeżdżam do letniskowej miejscowośći Szczawa, w której zawracam.
W tę stronę miałem Vśr=24, czyli nie jest tragicznie, choć zadowolony nie jestem (patrz: moje średnie wiosną'08).
Powrót...










Trza przyznać, że ten zakątek Beskidów jesienią prezentuje się całkiem zajebiście ;D Cóż... Generalnie w październiku w Beskidzie Wyspowym jest już dosyć zimno, a i nie rzadko poprószy śnieżek w wyższych i średniowyższych partiach. Dziś nie było tragicznie, bo w moich godzinach jazdy (9:30-19:40) temperatura osiągałą wartości od 7 do 14 stopni Celcjusza. Są to dane dla Krakowa (dla terenów, po których dziś jeździłem należałoby odjąć nawet do 3 stopni ze względu na wysokość).
W domu jestem na 19:30.
Mój dzisiejszy dystans jest siódmy najdłuższy w całej 'karierze'.
W przyszłym roku planuję wiele ciekawych wypadów w Beskid Wyspowy ;D
Pzdr!

