NIEPOŁOMICE
Niedziela, 7 września 2008
· Komentarze(3)
NIEPOŁOMICE
Rano wyjazd 'szybkościowy' do mojego stałego punktu pomiarowego Niepołomice-puszcza. Jakotako nie jechałęm z klarownym zamiarem ustanowienia rekordu, nie mniej starałęm się sunąć szybciej niż 'normalnie'.
Wyjazd o 11:15. Warunki następujące: 27 stopni Celcjusza, bezchmurnie i sucho... tylko wiatr dość silny, co prawda z kierunków zachodnich, ale gdy trasa skręca na południe, podmuchy często mnie sporo spowalniały.
Ostatecznie mój czas dla tego 25440-metrowego przejazdu wyniósł 43 minuty 47 sekund, czyli wynik lepszy od dotychczasowego rekordu o 48 sekund ;D Średnia prędkość to wspaniałe 35 kilometrów na godzinę
Powrót już bardziej spacerowym tempem; wieczorem wypad do Nh.
Dziś po raz drugi z rzędu zapowiadano dla Krakowa temperatury dobowe maksymalne ponad 30 st.; ostatecznie się nie sprawdziły, bo było zaledwie 29 stopni, w których zresztą miałem przyjemność jechać ;pp
Myślę już, gdzie by tu się wybrać w przyszły weekend. Jakieś pomysły? ;D
Generalnie moja forma jest dość fatalna i NAPEWNO nie planuję wybierać się dalej niż jakieś 40 kilometrów od domu. Cóż, pewnie jest tak, że wpływ na zniżkę formy miał fakt, iż cały lipiec nie jeździłem. Chciałbym jeszcze na jesień odbudować formę i weekendami pojeździć, jak w roku poprzednim.
Jesień '07 była chyba moim najlepszym okresem w 'karierze', a napewno jednym z najlepszych (konkurować może jeszcze wiosna'08. To włąśnie w październiku 2007 roku po raz pierwszy tak naprawdę wjechałem 'głęboko w góry', najpierw do Rabki-Zdrój, a tydzień później do Nowego Targu; dwa tygodnie póxniej miałem dotrzeć do Zakopanego, lecz przed Myśłenicami złąpał mnie deszcz i to nieprzeciętny i zdecydowałem wracać... Rekord z N.Targu (193 km/doba) przetrwał aż do maja'2008.
Rundę jesienną zaczynam 25. września, bo statystycznie to właśnie ten dzień w Krk rozpoczyna temiczną jesień ;]
Pozdrawiam!
Rano wyjazd 'szybkościowy' do mojego stałego punktu pomiarowego Niepołomice-puszcza. Jakotako nie jechałęm z klarownym zamiarem ustanowienia rekordu, nie mniej starałęm się sunąć szybciej niż 'normalnie'.
Wyjazd o 11:15. Warunki następujące: 27 stopni Celcjusza, bezchmurnie i sucho... tylko wiatr dość silny, co prawda z kierunków zachodnich, ale gdy trasa skręca na południe, podmuchy często mnie sporo spowalniały.
Ostatecznie mój czas dla tego 25440-metrowego przejazdu wyniósł 43 minuty 47 sekund, czyli wynik lepszy od dotychczasowego rekordu o 48 sekund ;D Średnia prędkość to wspaniałe 35 kilometrów na godzinę
Powrót już bardziej spacerowym tempem; wieczorem wypad do Nh.
Dziś po raz drugi z rzędu zapowiadano dla Krakowa temperatury dobowe maksymalne ponad 30 st.; ostatecznie się nie sprawdziły, bo było zaledwie 29 stopni, w których zresztą miałem przyjemność jechać ;pp
Myślę już, gdzie by tu się wybrać w przyszły weekend. Jakieś pomysły? ;D
Generalnie moja forma jest dość fatalna i NAPEWNO nie planuję wybierać się dalej niż jakieś 40 kilometrów od domu. Cóż, pewnie jest tak, że wpływ na zniżkę formy miał fakt, iż cały lipiec nie jeździłem. Chciałbym jeszcze na jesień odbudować formę i weekendami pojeździć, jak w roku poprzednim.
Jesień '07 była chyba moim najlepszym okresem w 'karierze', a napewno jednym z najlepszych (konkurować może jeszcze wiosna'08. To włąśnie w październiku 2007 roku po raz pierwszy tak naprawdę wjechałem 'głęboko w góry', najpierw do Rabki-Zdrój, a tydzień później do Nowego Targu; dwa tygodnie póxniej miałem dotrzeć do Zakopanego, lecz przed Myśłenicami złąpał mnie deszcz i to nieprzeciętny i zdecydowałem wracać... Rekord z N.Targu (193 km/doba) przetrwał aż do maja'2008.
Rundę jesienną zaczynam 25. września, bo statystycznie to właśnie ten dzień w Krk rozpoczyna temiczną jesień ;]
Pozdrawiam!

