Kryspinów
Czwartek, 28 sierpnia 2008
· Komentarze(0)
Kryspinów
Kawałek za zachodnią granicą Krakowa leży miejscowość Kryspinów, która aż do 1897 roku figurowała pod dźwięczną nazwą Śmierdząca; jest mi wiadome nawet, z kąd nazwa ta się wzięła... ;D
Zasadniczo wieś powstała na przełomie XV i XVI w. jako osada o nazwie "Wenecja". Przedtem były tu bagna porośnięte trzciną , wydzielające nieprzyjemną woń. Zadecydowało to o nowej nazwie osady - "Śmierdząca". Nazwa ta przetrwała do roku 1897, kiedy to ówczesny właściciel -Jan Skirliński zmienił ją na Kryspinów na cześć przodka Kryspina. Inna wersja nazwy Śmierdząca mówi, iż została przekształcona od smerda - bardziej rozumnego chłopa , zarządcy w Klasztorze.
Około godizny 17tej postanowiłem, że przejadę się nad jezioro tamże. Wyjechałem punktualnie o 17:30, gdy było 28 stopni w cieniu, sucho i wiatr niestety zachodni, ale niezbyt silny, więc warunki można powiedzieć - dobre.
Z racji tego, że dość dawno nie byłem na Rynku, postanowiłem, że włąśnie dziś tam wstąpię. Nic się nie zmieniło, standard - tłumy turystów i brak miejsca do rozpędzenia się choćby do 25 km/h.
Następnie w kierunku ulicy Księcia Józefa i prosta droga do Kryspinowa.
Na brzegu jeziora zjawiłem się o 18:30.
Dojazd (18 km) zajął mi 37 minut.

Chyba każdy mieszkaniec Krk wie o istnieniu tego miejsca. Lczba osób odwiedzająca zalew dochodzi do 38000 dziennie w weekendy, co daje sporo pobnad pół miliona osób w skali sezonu (wg. innych źródeł 485tys, lub 500tys). W bezpośredniej bliskości znajduje się zjazd z autostrady oraz lotnisko w Balicach. Plaże Ośrodka są w większości plażami piaszczystymi. Oczywiście całość zalewu stanowi woda pierwszej klasy czystości. Na terenie Ośrodka istnieją kąpieliska strzeżone, wypożyczalni a sprzętu wodnego, zjeżdżalnia wodna, boiska do koszykówki i siatkówki plażowej oraz plac zabaw dla dzieci. Wokól także jest wiele punktów gastronomicznych i klimatycznych restauracyjek, gdzie można się posilic mając wspaniały widok na zalew i okoliczne pagórki Ziemii lisieckiej.
Prawie cały ruch turystyczny skupia się wzdłuż południowego brzegu zalewu, gdzoie nieopodal znajduje się zona, przeznaczona do campingu.
Nad zalew kursują krakowskie autobusy komunikacji miejskiej.
Od granicy krakowskiej jezioro dzieli odległość 1200 metrów.









Woda jest rzecz jasna sto razy bardziej czysta od tej wzdłuż polskich wybrzeży Bałtyku.
O 19:40 powoli ruszyłem w kierunku Krk. Po drodze sosta nad Wisłą. Powrót zajął 50 minut; wracałem również przez Stare Miasto.
Kawałek za zachodnią granicą Krakowa leży miejscowość Kryspinów, która aż do 1897 roku figurowała pod dźwięczną nazwą Śmierdząca; jest mi wiadome nawet, z kąd nazwa ta się wzięła... ;D
Zasadniczo wieś powstała na przełomie XV i XVI w. jako osada o nazwie "Wenecja". Przedtem były tu bagna porośnięte trzciną , wydzielające nieprzyjemną woń. Zadecydowało to o nowej nazwie osady - "Śmierdząca". Nazwa ta przetrwała do roku 1897, kiedy to ówczesny właściciel -Jan Skirliński zmienił ją na Kryspinów na cześć przodka Kryspina. Inna wersja nazwy Śmierdząca mówi, iż została przekształcona od smerda - bardziej rozumnego chłopa , zarządcy w Klasztorze.
Około godizny 17tej postanowiłem, że przejadę się nad jezioro tamże. Wyjechałem punktualnie o 17:30, gdy było 28 stopni w cieniu, sucho i wiatr niestety zachodni, ale niezbyt silny, więc warunki można powiedzieć - dobre.
Z racji tego, że dość dawno nie byłem na Rynku, postanowiłem, że włąśnie dziś tam wstąpię. Nic się nie zmieniło, standard - tłumy turystów i brak miejsca do rozpędzenia się choćby do 25 km/h.
Następnie w kierunku ulicy Księcia Józefa i prosta droga do Kryspinowa.
Na brzegu jeziora zjawiłem się o 18:30.
Dojazd (18 km) zajął mi 37 minut.

Chyba każdy mieszkaniec Krk wie o istnieniu tego miejsca. Lczba osób odwiedzająca zalew dochodzi do 38000 dziennie w weekendy, co daje sporo pobnad pół miliona osób w skali sezonu (wg. innych źródeł 485tys, lub 500tys). W bezpośredniej bliskości znajduje się zjazd z autostrady oraz lotnisko w Balicach. Plaże Ośrodka są w większości plażami piaszczystymi. Oczywiście całość zalewu stanowi woda pierwszej klasy czystości. Na terenie Ośrodka istnieją kąpieliska strzeżone, wypożyczalni a sprzętu wodnego, zjeżdżalnia wodna, boiska do koszykówki i siatkówki plażowej oraz plac zabaw dla dzieci. Wokól także jest wiele punktów gastronomicznych i klimatycznych restauracyjek, gdzie można się posilic mając wspaniały widok na zalew i okoliczne pagórki Ziemii lisieckiej.
Prawie cały ruch turystyczny skupia się wzdłuż południowego brzegu zalewu, gdzoie nieopodal znajduje się zona, przeznaczona do campingu.
Nad zalew kursują krakowskie autobusy komunikacji miejskiej.
Od granicy krakowskiej jezioro dzieli odległość 1200 metrów.









Woda jest rzecz jasna sto razy bardziej czysta od tej wzdłuż polskich wybrzeży Bałtyku.
O 19:40 powoli ruszyłem w kierunku Krk. Po drodze sosta nad Wisłą. Powrót zajął 50 minut; wracałem również przez Stare Miasto.

