Dziś pierwszy dzień na
Poniedziałek, 4 sierpnia 2008
· Komentarze(0)
Dziś pierwszy dzień na rowerze po powrocie do Polski ("troszkę" wcześniej niż planowałem...).
Po powrocie moja waga aktualna waga wynosi 72,8 km (minus 2,2 kg w stosunku do początku lipca).
Z Bułą udałem się nad jezioro, do Zesławic. Następnie - z racji tego, że całkiem niedługo raczy nadejść czas wymiany opon - pojechaliśmy na Klaszotrną, gdzie opon, którymi byłbym zainteresowany brak. Zaczęły straszyć chmury burzowe.
Podczas miesięchnego pobytu (tego pobytu przedwcześnie skończonego w stosunku do planów) w Italii przyzwyczaiłem się do jednego typu pogody - gorąco i bezchmurnie. ...No i trzeba się będzie przestawić na inną zonę klimatyczną. Przypomiałem sobie co to jest deszcz, i to od razu bardzo dosadnie.Otóż nad Krk przeszła kilkunastominutowa burza z jabitnym deszczem i wiatrem, którą przeszekaliśmy na przystanku MPK.
Założyłem nową podkładkę i okablowanie do licznika, dzięki czemu dziś dokładne dane.
Z dniem dzisiejszym zaczynam nie notować wartości dystansu w terenie.
Vmax: 46 km/h
Pozdrawiam!
Po powrocie moja waga aktualna waga wynosi 72,8 km (minus 2,2 kg w stosunku do początku lipca).
Z Bułą udałem się nad jezioro, do Zesławic. Następnie - z racji tego, że całkiem niedługo raczy nadejść czas wymiany opon - pojechaliśmy na Klaszotrną, gdzie opon, którymi byłbym zainteresowany brak. Zaczęły straszyć chmury burzowe.
Podczas miesięchnego pobytu (tego pobytu przedwcześnie skończonego w stosunku do planów) w Italii przyzwyczaiłem się do jednego typu pogody - gorąco i bezchmurnie. ...No i trzeba się będzie przestawić na inną zonę klimatyczną. Przypomiałem sobie co to jest deszcz, i to od razu bardzo dosadnie.Otóż nad Krk przeszła kilkunastominutowa burza z jabitnym deszczem i wiatrem, którą przeszekaliśmy na przystanku MPK.
Założyłem nową podkładkę i okablowanie do licznika, dzięki czemu dziś dokładne dane.
Z dniem dzisiejszym zaczynam nie notować wartości dystansu w terenie.
Vmax: 46 km/h
Pozdrawiam!

